Processed with VSCO with 4 preset

Hipokryzja to choroba wieku dziecięcego

Kiedyś mój serdeczny kolega (Uwaga! Do broni!) muzułmanin wyjaśnił mi, że według jego religii piekło podzielone jest na bodajże 7 poziomów. Nie jestem w stanie przypomnieć sobie jaka była gradacja niewierności względem poszczególnych religii, ale jedno utkwiło mi w pamięci do dzisiaj (a było to naprawdę dawno). Okazuje się, że na najgłębszą i najgorętszą kondygnację krainy domniemanego szatana zamieszkują hipokryci – bez względu na wyznanie. Szach-mat katolicy.

Niech rzuci ajfonem ten, który nigdy nie zachował się w sposób kwalifikujący go do kąpieli w największym diabelskim kotle. Chciałoby się powiedzieć „Wszyscy jesteśmy hipokrytami”. Wiecznie wszyscy narzekają na narzekanie, plotkują o bezczelnym typie z pracy, który dopiero co właśnie ich obgadał za plecami, a już najlepiej napieprzyć na typowego maluczkiego Polaczka, żeby chwilę potem własnoręcznie i własnonożnie zademonstrować jak rzeczony obchodzi się z resztą świata. Odpowiedź: bez szacunku.

*wiadomość z ostatniej chwili od Wujka Dobra Rada: weź się zajmij sobą.

Dokładnie tak. Krytycznie oceń swoje nieskazitelne ruchy i zobaczysz czy, aby na pewno chciałbyś być oceniany i traktowany tak samo przez „tego frajera z 3. piętra”, „głupią idiotkę ze szkoły” i „szefa frajera”, jak Ty to robisz, gdy tylko znikną Ci z pola widzenia. Gdy już wyspowiadasz wszystkie swoje grzechy, pozbędziesz się wad i staniesz się bytem transcendentnym, to wtedy czepiaj się sąsiada. Ale zanim to osiągniesz to stań przed lustrem i pogadaj sam ze sobą o swoich zasługach dla ludzkości. Trudniejsze, pożyteczniejsze i tańsze niż wyprawa do konfesjonału.

Amen.

Brak komentarzy

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>