A photo by Jeff Sheldon. unsplash.com/photos/9SyOKYrq-rE

Z serii odkryć dekady: życia nie dzieli się na semestry.

Dekada życia między 20. i 30. rokiem życia to czas rewolucyjnych odkryć dotyczących ludzkości i kontekstu społecznego, w którym ona funkcjonuje. Dowiadujemy się o istnieniu podatków, później o tym, że trzeba je płacić albo że studia są w wielu przypadkach w ogóle niepotrzebne i że trzeba wziąć tyłek w troki i wyjść do ludzi.

Można się śmiać, ale jednym z moich spektakularnych odkryć był fakt, że w dorosłym życiu nie ma semestrów. Co to wtedy dla mnie oznaczało? Ta brutalna postać rzeczy niesie za sobą następujące konsekwencje.

1.Wakacje zamieniają się w urlop. (Tak, to już jest ten moment, kiedy możesz pójść do kąta i się popłakać). Dwa miesiące wakacji to były w przedszkolu i więcej tyle mieć nie będziesz, więc mam nadzieję, że się wyżyłeś wtedy, bo powtórki nie będzie chyba, że wylecisz z roboty z wilczym biletem i nikt już nie będzie Cię nigdzie chciał. Jeśli ulegniesz złudzeniu, że nawet w liceum czy podczas studiów możesz przez ten czas się kompletnie obijać, to kara będzie surowa i z kolei potem po studiach nie uświadczysz za dużo wakacji. Znam tą grę.

2.Twoja praca ma dłuższy okres ważności niż kilka miesięcy. Nie łudź się, że Twoje projekty to krótkie epizody, które potem zakopujesz w piachu. Nie. Te ważne przedsięwzięcia trwają miesiącami i latami. Te krótkie natomiast, choć możesz się nimi nie zajmować na co dzień, to będą się za Tobą ciągnąć jak smród za wojskiem. Ich jakość świadczy o jakości Twojej pracy, Twoich kompetencjach i o Tobie, więc nie ma co ich odfajkowywać i lecieć dalej. Fak, że ja tego nie wiedziałam wcześniej.

3.Wspomniana wyżej „ciągłość” pracy i projektów nadaje im sens. Na studiach było inaczej, leciało się „na krzywy ryj” byle do końca semestru, żeby zakuć, zaliczyć, zapomnieć i zapić. W życiu wygląda to tak, że po pierwsze musisz wykorzystywać nabywaną wiedzę i uczyć się na błędach, ale przede wszystkim mieć wizję „co ma być na wyjściu”. Inaczej sobie daruj i idź na piwo do parku (bo jeśli nie masz wizji, to na tyle maksymalnie Cię będzie stać).

Sprawa jest na tyle poważna, że można skutki i skutki skutków wymieniać długo. Sprawa na szczęście jest też na tyle prosta, że wystarczy odpowiednio wcześnie zrozumieć, że trzeba zastanawiać się nad kolejnymi krokami i świadomie podejmować decyzje. (Kurde, ale mądrze powiedziane). Zycie ucieka jak pies przed odkurzaczem, więc im wcześniej zmienisz tok myślenia, tym jest większa szansa, że nie przejdziesz załamania nerwowego z powodu braku celu – czego sobie i Wam życzę.

Brak komentarzy

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>